Bardzo przesądny. Uparł się, że skoro “co ma wisieć nie utonie”, to będzie zaczynał dzień od wiszenia na maszcie przez kilka minut. Oficjalnie mówi, że trenuje też wspinaczkę, ale to chyba tylko wymówka, żeby mógł siedzieć w szelkach i na ławce bosmańskiej. Jest w stanie przygotować kisiel i najlepsze na